Roczna ulga podatkowa na dzieci funkcjonuje w Polsce już od jakiegoś czasu, dotąd jednak wiązało się z nią pewne ograniczenie.

Mianowicie osoby uzyskujące na tyle nieduże dochody, że ich roczny podatek był niższy niż przysługująca im ulga na dziecko, nie miały możliwości odzyskania należnych im kwot. Możliwe było odliczenie kwoty nie wyższej niż należny podatek.

Przykładowo, osoba uzyskująca dochód z prowadzonej przez siebie działalności gospodarczej w wysokości 3.000 zł miesięcznie, po odliczeniu składek ZUS, zapłaciłaby podatku PIT niewiele ponad 1.500 zł (podatek za cały rok). Zakładając, że osoba ta ma dwójkę dzieci, jej ulga z tego tytułu to 2.224 zł. Niestety, odliczyć można było jedynie tyle, ile wynosił podatek, a więc wspomniane wcześniej 1.500 zł. Reszta przepadała.

W rozliczeniu za 2014 rok wprowadzono bardzo korzystną zmianę.

Gdy okaże się, że przysługująca ulga na dzieci przekracza naliczony roczny podatek PIT, podatnik nie tylko nie zapłaci podatku, ale również nadwyżka ulgi będzie zwracana na rachunek bankowy.

Wprowadzono wprawdzie pewne ograniczenie. Zwracana nadwyżka nie będzie mogła być większa niż łączna kwota podlegających odliczeniu składek na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne. Nadal więc pełnej ulgi nie odzyskają osoby płacące niskie składki lub nie płacące składek w ogóle, np. pracujący na umowę o dzieło.

Ponadto podniesiono nieco kwoty przysługujące na trzecie, czwarte i kolejne dziecko.

W rozliczeniu za 2014 rok będzie można odliczyć od podatku:

  • na pierwsze i drugie dziecko po 1.112.04 zł
  • na trzecie dziecko 2.000,04 zł
  • na czwarte i każde kolejne dziecko 2.700,00 zł

Podsumowując, ulga na dziecko 2014 przyniosła niewątpliwie korzystne zmiany.

Oczywistą i powszechną praktyką jest, że przedsiębiorcy odbywając spotkania ze swoimi kontrahentami ponoszą wydatki czy to za zakup żywności i napojów gdy spotkania odbywają się w siedzibie firmy czy też na zakup usług gastronomicznych jeśli jest to np. służbowy obiad w restauracji.

I nieustannie nurtuje ich pytanie, czy można wrzucić w koszty firmy obiad? Czy można wrzucić w koszty zakup kawy?

Przez wiele ostatnich lat organy podatkowe stały na stanowisku, iż tego typu wydatki są wydatkami na reprezentację i w konsekwencji nie stanowią kosztu uzyskania przychodu. Przedsiębiorcy nie mogli więc pomniejszać podstawy opodatkowania o koszty zakupu żywności, napojów, usług gastronomicznych. Mimo, iż faktycznie ponosili tego typu koszty, nie wpływały one na zmniejszenie podatku dochodowego.

Temat ten wielokrotnie był przedmiotem sporów między podatnikami a organami podatkowymi, pojawiały się różne, czasem bardzo odległe od siebie interpretacje.

Ostatecznie, kilka dni temu, Minister Finansów wydał interpretację ogólną w sprawie możliwości zaliczania do kosztów uzyskania przychodów ponoszonych przez podatników wydatków na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów podawanych podczas spotkań z kontrahentami, inwestorami, wykonawcami, etc.

Wynika z niej, iż „nie podlegają wykluczeniu z kosztów uzyskania przychodów na podstawie art. 16 ust. 1 pkt 28 updop i art. 23 ust. 1 pkt 23 updof ponoszone przez podatników wydatki na drobne poczęstunki (np. ciastka, paluszki, kanapki), napoje (np. kawa, herbata, woda mineralna, soki), a także posiłki (np. obiady, lunche), niezależnie od miejsca ich podawania (w siedzibie podatnika, czy też poza nią), podawane podczas prowadzenia rozmów z kontrahentami, inwestorami, wykonawcami etc. dotyczących zakresu prowadzonej przez podatników działalności gospodarczej.”

 

Należy pamiętać, że dotyczy to tylko tych wydatków, które pozostają w ścisłym związku z prowadzoną działalnością gospodarczą. Wydatki na prywatne przyjęcia w żadnym wypadku nie mogą być zaliczane do kosztów podatkowych.

 

Pełna treść interpretacji:

Gastronomia_interpretacja_MF

W celu zapewnienia jednolitego stosowania przepisów prawa podatkowego przez organy podatkowe oraz organy kontroli skarbowej, na podstawie art. 14a § 1 ustawy z dnia 29 sierpnia 1997 r. – Ordynacja podatkowa (Dz. U. z 2012 r. poz. 749, z późn. zm.), uwzględniając orzecznictwo sądów administracyjnych, przedstawiam wyjaśnienia w zakresie możliwości zaliczania do kosztów uzyskania przychodów ponoszonych przez podatników wydatków na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów podawanych podczas spotkań z kontrahentami, inwestorami, wykonawcami, etc., w świetle brzmienia art. 16 ust. 1 pkt 28 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz. U. z 2011 r. Nr 74, poz. 397, z późn. zm.) „dalej: updop” oraz art. 23 ust. 1 pkt 23 ustawy z dnia 26 lipca 1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz. U. z 2012 r. poz. 361, z późn. zm.) „dalej: updof”.

Zgodnie z obowiązującymi od 2007 r. regulacjami zawartymi w art. 16 ust. 1 pkt 28 updop oraz art. 23 ust. 1 pkt 23 updof za koszty uzyskania przychodów nie uważa się kosztów reprezentacji, w szczególności poniesionych na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów, w tym alkoholowych. Powyższe regulacje zastąpiły obowiązujące do końca 2006 r. przepisy dotyczące limitowania kosztów reprezentacji i reklamy niepublicznej, zgodnie z którymi nie były uważane za koszty uzyskania przychodów koszty reprezentacji i reklamy w części przekraczającej 0,25% przychodów, chyba że reklama prowadzona była w środkach masowego przekazu lub publicznie w inny sposób.

Konsekwencją zmiany regulacji dotyczących reprezentacji i reklamy, wprowadzonej od 2007 r., jest uznanie wszystkich wydatków na reklamę (prowadzoną w sposób publiczny lub niepubliczny) za koszty uzyskania przychodów oraz wyłączenie z kosztów uzyskania przychodów wydatków na reprezentację, do których w szczególności zostały zaliczone wydatki poniesione na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów, w tym alkoholowych.

Po wprowadzeniu od 2007 r. omówionych wyżej zmian w ustawach podatkowych, w związku z brakiem legalnej definicji pojęcia „reprezentacja”, organy podatkowe podejmowały próby nadania właściwego sensu terminowi „reprezentacja” w odniesieniu do konkretnych sytuacji występujących w praktyce gospodarczej. Jako, że wykładnia przepisów art. 16 ust. 1 pkt 28 updop oraz art. 23 ust. 1 pkt 23 updof dokonywana przez organy podatkowe nie zawsze zyskiwała akceptację podatników wiele spraw dotyczących omawianej tematyki przekazywanych było do oceny sądom administracyjnym. Analiza tego orzecznictwa wskazuje na występowanie poważnych wątpliwości, co do wykładni normy wynikającej z ww. przepisów ustaw o podatkach dochodowych. Skutkiem tego stanu rzeczy przy rozstrzyganiu przez sądy administracyjne sporów podatników z organami podatkowymi było wydawanie odmiennych wyroków w takich samych lub zbliżonych stanach faktycznych. Stan ten zrodził zagrożenie naruszenia konstytucyjnej zasady równości podmiotów (podatników) wobec prawa.

Przejawem występujących różnic w zakresie definiowania terminu „reprezentacja” są wydane przez sądy administracyjne rozbieżne orzeczenia, które w przeważającej liczbie uznawały koszty zakupu usług gastronomicznych, posiłków, napojów podawanych i świadczonych w trakcie spotkań z kontrahentami, bez względu na miejsce ich zakupu, za koszty reprezentacji niestanowiące kosztów uzyskania przychodów (por. wyroki NSA z dnia 29 czerwca 2012 r., sygn. akt FSK 2571/10 i II FSK 2572/10, z dnia 24 maja 2012 r. sygn. akt II FSK 2341/10, z dnia 27 kwietnia 2012 r., sygn. akt II FSK 1978/10, z dnia 5 kwietnia 2012 r., sygn. akt II FSK 2101/10).

Sądy administracyjne w swoich orzeczeniach wyrażały także pogląd, że skoro ustawodawca nie zdefiniował w sposób jednoznaczny pojęcia reprezentacji, należy posiłkować się definicją słownikową, iż reprezentacja to „okazałość”, „wystawność”, „wytworność” (por. wyroki z dnia 25 maja 2012 r., sygn. akt II FSK 2200/10 i z dnia 27 września 2012 r., sygn. akt II FSK 392/11).

W innych orzeczeniach sądy administracyjne uznawały, że termin „reprezentacja” oznacza „przedstawicielstwo”, a nie „wystawność”, „okazałość”, „wytworność” (por. wyrok z dnia 25 stycznia 2012 r. sygn. akt II FSK 1445/10 i z dnia 29 czerwca 2012 r., sygn. akt II FSK 2571/10 i II FSK 2572/10).

Odnotowano również orzeczenia sądów administracyjnych uznające wydatki na poczęstunki, zakup żywności i napojów, korzystanie z usług gastronomicznych za niestanowiące kosztów reprezentacji w przypadku poniesienia na zwyczajowo podawane posiłki (poczęstunki) (por. wyrok z dnia 25 maja 2012 r., sygn. akt II FSK 2200/10, z dnia 27 września 2012 r., sygn. akt II FSK 392/11).

Występujące rozbieżności w orzeczeniach sądów administracyjnych w zakresie kosztów reprezentacji wykluczonych z kosztów uzyskania przychodów znalazły swoje podsumowanie w wydanym, w składzie siedmiu sędziów, wyroku NSA z dnia 17 czerwca 2013 r., sygn. akt II FSK 702/11. Jakkolwiek NSA w wyroku tym podkreślił potrzebę indywidualnej oceny stanu faktycznego konkretnej sprawy dotyczącej kwalifikowania kosztów (wydatków) jako kosztów reprezentacji analiza tego orzeczenia pozwala na wysunięcie poniżej wskazanych tez o charakterze ogólnym, które powinny być pomocne przy wykładni przepisów art. 16 ust. 1 pkt 28 updop i art. 23 ust. 1 pkt 23 updof. Z wyroku tego wynika zatem, iż:

1.    Wymienienie w przepisach podatkowych jako przykładowych kosztów reprezentacji wydatków na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów, w tym alkoholowych, nie oznacza, iż wydatki tego rodzaju zawsze muszą zostać wyłączone z kosztów uzyskania przychodów. Kwalifikacja każdego przypadku powinna być odrębna, pod kątem warunków i okoliczności uzasadniających poniesienie takich wydatków.

2.    Dla kwalifikacji danych wydatków jako wydatków na reprezentację wykluczonych z kosztów uzyskania przychodów nie jest istotne miejsce podawania poczęstunków, świadczenia usług gastronomicznych etc, tj. nie bierze się pod uwagę tego, czy poczęstunki odbywają się w siedzibie firmy, czy też poza nią. Dla oceny takich wydatków nie są także istotne takie cechy jak wystawność, wytworność, okazałość poczęstunków. Nie ma bowiem możliwości skonstruowania miernika dla określenia poziomu wystawności, wytworności, okazałości czy przepychu jednakowego dla wszystkich podmiotów gospodarczych.

3.    Za wydatki na zakup żywności, napojów i usług gastronomicznych, wyłączone z kosztów uzyskania przychodów na podstawie art. 16 ust. 1 pkt 28 updop i art. 23 ust. 1 pkt 23 updof należy uznać te, których wyłącznym bądź dominującym celem jest stworzenie pewnego wizerunku podatnika, stworzenie dobrego obrazu jego firmy, czy działalności, wykreowanie pozytywnych relacji z uczestnikami takich spotkań.

4.    Każda sprawa powinna być przedmiotem odrębnej oceny pod kątem okoliczności w jakich doszło do poniesienia omawianych wydatków. Poniesione wydatki na zakup żywności, napojów i usług gastronomicznych powinny spełniać wymogi przepisów art. 15 ust. 1 updop lub art. 22 ust. 1 updof, czyli być poniesionymi w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów. Nie pozostają zatem w jakimkolwiek związku z przychodami podatnika wydatki np. na „obiady dla rodziny”, „fundowane przyjęcia dla znajomych”, „na usługi rozrywkowe”. Tego rodzaju, przykładowo podane wydatki, nie mieszczące się w kategorii kosztów uzyskania przychodów, nie mogą być w ogóle rozważane w kontekście wyłączeń z art. 16 ust. 1 pkt 28 updop i art. 23 ust. 1 pkt 23 updof.

Reasumując, należy stwierdzić, że analiza tez wyroku NSA z dnia 17 czerwca 2013 r., sygn. akt II FSK 702/11 prowadzi do wniosku, iż nie podlegają wykluczeniu z kosztów uzyskania przychodów na podstawie art. 16 ust. 1 pkt 28 updop i art. 23 ust. 1 pkt 23 updof ponoszone przez podatników wydatki na drobne poczęstunki (np. ciastka, paluszki, kanapki), napoje (np. kawa, herbata, woda mineralna, soki), a także posiłki (np. obiady, lunche), niezależnie od miejsca ich podawania (w siedzibie podatnika, czy też poza nią), podawane podczas prowadzenia rozmów z kontrahentami, inwestorami, wykonawcami etc. dotyczących zakresu prowadzonej przez podatników działalności gospodarczej.

 

 

 

 

 

 

W mojej praktyce często spotykam się z pytaniem od osób prowadzących własne firmy, czy można “wrzucić w koszty” przedmioty zakupione przed rozpoczęciem działalności gospodarczej.

Wątpliwości budzi fakt, że przecież dana rzecz nie została zakupiona “na firmę”.

Przykładowo samochód. Znając życie korzystasz z auta każdego dnia: spotkania biznesowe, urzędy, zwyczajne firmowe życie. Swój samochód masz od dawna, być może więc nawet nie pomyślałeś, że koszty związane z jego użytkowaniem możesz zaliczyć do kosztów Twojej firmy. Mam dla Ciebie dobrą wiadomość. Powiem Ci, co zrobić, jeśli w swojej firmie chciałbyś wykorzystywać samochód osobowy zakupiony kilka lat przed jej założeniem.

Otóż nic nie stoi na przeszkodzie abyś wprowadził go do swojej firmy. Możesz to zrobić zarówno z dniem jej założenia jak i w trakcie prowadzenia działalności.

Cała operacja jest banalnie prosta. Sporządzasz dokument, w którym oświadczasz, że dany składnik swojego majątku prywatnego (np. samochód) przekazujesz do majątku firmy. W dokumencie tym określasz datę przekazania a także wyceniasz przekazywany przedmiot.

Dokument ten jest dokumentem wewnętrznym, powinieneś  mieć go w swojej dokumentacji księgowej ale nie musisz zgłaszać go do urzędu skarbowego.

Dalej postępujesz tak jak z każdym innym dokumentem zakupu typu faktura / rachunek a więc księgujesz to bezpośrednio w koszty swojej firmy lub wprowadzasz do ewidencji środków trwałych i amortyzujesz.

Ważną sprawą jest jak należy wycenić taki składnik majątku. Przepisy podatkowe dają tu proste instrukcje:

1. jeżeli posiadasz dokument zakupu, np umowę kupna samochodu bądź fakturę za zakup komputera, posługujesz się ceną zakupu wykazaną na tym dokumencie, nawet jeśli od dnia zakupu minęło kilka lat i faktyczna wartość rynkowa jest dużo mniejsza,

2. jeżeli nie dysponujesz dowodem zakupu, samodzielnie dokonujesz wyceny uwzględniając ceny rynkowe środków trwałych tego samego rodzaju z grudnia roku poprzedniego.

 

Pamiętaj, że gdy dany składnik majątku wprowadzisz do firmy, jego późniejsza sprzedaż będzie przychodem z Twojej działalności gospodarczej. Będziesz zobowiązany opodatkować ją na takich samych zasadach jak resztę przychodów ze sprzedaży. Niezamortyzowaną na dzień sprzedaży wartość, jednorazowo zaliczasz w koszty firmy.

 

Prawdopodobnie zadajesz sobie w tej chwili pytanie czy to się opłaca. W zdecydowanej większości przypadków tak! Co z tego, że przy sprzedaży zapłacisz podatek. Będzie on liczony od faktycznej ceny sprzedaży a więc najprawdopodobniej wartości rynkowej na ten moment. W koszty podatkowe swojej firmy wprowadzisz zaś kwoty często o wiele wyższe, zwłaszcza gdy zastosujesz sposób wyceny omówiony powyżej w punkcie 1.

 

Przykładowo:

 

Cztery lata temu kupiłeś samochód za cenę 50 tys zł. Przez cały ten czas wykorzystywałeś go prywatnie aż do dziś, kiedy to zarejestrowałeś swoją firmę i postanowiłeś uczynić z niego pojazd służbowy.

Posiadasz fakturę zakupu więc samochód wyceniasz na 50 tys zł, mimo iż wart jest dzisiaj sporo mniej. Rozpoczynasz amortyzację, czyli zaliczanie miesiąc po miesiącu w koszty firmy części wartości samochodu, dokładnie 1.667 zł każdego miesiąca.

Po roku w kosztach firmy będzie już 20.004 zł (spora oszczędność na podatku, prawda?) i w tym momencie decydujesz się na sprzedaż samochodu. Jaka mogłaby być jego wartość rynkowa? Moim zdaniem góra 18 tys zł. Sprzedajesz więc samochód za 18 tys zł i ta kwota jest twoim przychodem podatkowym. W dniu sprzedaży obliczasz jaka część wartości samochodu nie została jeszcze zamortyzowana (w naszym przypadku jest to 50.000 minus 20.004 = 29.996 zł) i całą tą kwotę zaliczasz jednorazowo w koszty.

 

Efekt końcowy? Przez rok co miesiąc “wrzucałeś” w koszty po 1.667 zł a w dniu sprzedaży w kosztach znalazło się dodatkowo 11.996 zł (18.000 minus 29.996).

Pomimo konieczności opodatkowania sprzedaży samochodu, co nie miałoby miejsca gdyby był on samochodem prywatnym, realnie żadnego podatku nie zapłaciłeś a jeszcze dodatkowo pomniejszyłeś swoją podstawę opodatkowania o 32 tys zł.

 

Na koniec mała rada, pamiętaj, że to co “wrzucasz w koszty” zawsze musi być bezpośrednio związane z prowadzonym przez Ciebie biznesem. Jeśli więc przed założeniem własnej firmy kupiłeś jacht, a Twój biznes nie polega na świadczeniu np. usług w turystyce wodnej to nie możesz swojej ukochanej łodzi uwzględniać w działalności.

Każdy przedsiębiorca prowadzący indywidualną działalność gospodarczą musi opłacać składkę zdrowotną. O ile w pewnych sytuacjach można skorzystać ze zwolnienia ze składek społecznych, o tyle od składki zdrowotnej niestety nie ma ucieczki. Mało tego, czasami należy opłacać jej wielokrotność… Warto jednak pamiętać, że sporą część tej kwoty można odliczyć od podatku, i to niekoniecznie podatku wynikającego z Waszej działalności gospodarczej.

Może się zdarzyć, że z prowadzonej działalności gospodarczej osiągniecie stratę. Nie powstaje wtedy podatek do zapłaty, teoretycznie nie ma więc od czego odliczyć zapłaconych w ciągu roku składek zdrowotnych. Bardzo często spotykam się z sytuacją gdzie odliczenie nie jest wtedy w ogóle realizowane. A to błąd.

Być może macie dochody z umowy o pracę, albo dochody z najmu prywatnego, być może wykonujecie umowy cywilnoprawne w innym zakresie niż Wasza działalność gospodarcza. Składkę zdrowotną opłaconą z tytułu działalności gospodarczej możecie odliczyć również od podatku zapłaconego od tych innych dochodów! Odliczenie wcale nie musi być realizowane w ramach jednego rodzaju podatku.

Czasami warto też pokalkulować przed złożeniem rocznego zeznania bo przesunięcie składek zdrowotnych z jednego rodzaju PIT do innego może się okazać korzystniejsze.

Przykładowo, osiągacie przychody z najmu opodatkowane ryczałtem oraz z działalności gospodarczej opodatkowanej liniowo. W styczniu musicie więc złożyć PIT-28 dotyczący najmu a w kwietniu PIT-36L dotyczący działalności. Rozliczenie najmu wychodzi Wam “na zero”, nie musicie nic dopłacać, nie macie też zwrotu. W rozliczeniu działalności gospodarczej wyjdzie Wam natomiast zwrot podatku. Przesuwając odliczenie składek zdrowotnych z PIT-36L do PIT-28, zwrot (a przynajmniej jego część) otrzymacie szybciej (w trzy miesiące liczone od stycznia a nie od kwietnia).

A co jeśli z działalności gospodarczej powstała strata a nie osiągacie innych dochodów, które pozwoliłyby na odliczenie składek? Jeśli rozliczacie się wspólnie z małżonkiem to nic straconego. Zapłacone przez Was składki zdrowotne mogą zostać odliczone od podatku zapłaconego od dochodu współmałżonka.

Pamiętajcie, że odliczeniu od podatku podlegają tylko składki ZAPŁACONE w danym miesiącu bądź roku. Licząc podatek za maj, możecie odliczyć składkę zapłaconą w maju, bez względu na to jakiego okresu ona dotyczy (być może była to zaległa składka za styczeń, nie ma to znaczenia). Nie uwzględniajcie jednak w rozliczeniu składki dotyczącej maja, gdyż najprawdopodobniej opłaciliście ją dopiero w czerwcu. Ta sama zasada dotyczy rozliczeń rocznych, odliczamy tylko te składki, które zostały wpłacone w danym roku kalendarzowym. Składka za grudzień 2013 roku, opłacona w dniu 10 stycznia 2014 roku będzie odliczana od podatku za styczeń 2014 roku i w zeznaniu rocznym za 2014 rok.

Ile można odliczyć? Niestety nie wszystko. Obecnie składka zdrowotna to 9% podstawy wymiaru. Odliczyć od podatku możemy tylko 7,75% podstawy wymiaru.

Wraz z nowym rokiem wprowadzone zostały nowe zapisy do ustaw podatkowych PIT/CIT a także do ustawy VAT, nakładające negatywne konsekwencje podatkowe na podatników, którzy w swoich rozliczeniach uwzględnili wydatki, za które faktycznie nie dokonali zapłaty.

Podatek dochodowy:

Zmiana dotyczy faktur wystawianych od 1 stycznia 2013 roku.

Polega ona na tym, że niezapłacone faktury należy wyksięgować z kosztów podatkowych. Termin wyksięgowania to 30 dni od terminu zapłaty. Czytaj dalej

Niemal każdy kto korzystał z internetu w 2012 roku może skorzystać z ulgi na ten cel.

Prawo do ulgi daje nie tylko korzystanie z internetu w miejscu zamieszkania ale także korzystanie z internetu mobilnego, w telefonie komórkowym, w kafejce internetowej itp.

Wyjątkiem są osoby prowadzące działalność gospodarczą, które wydatki na internet zaliczyły do kosztów swojej firmy.

 

Na czym polega ulga?

Krótko mówiąc kwoty wydane na internet odliczasz od swojego dochodu a więc od tych kwot nie zapłacisz podatku. Można odliczyć wszystkie, faktycznie poniesione wydatki ale nie więcej niż 760 zł.

 

Od jakich źródeł dochodu można odliczyć wydatki na internet?

Od wszystkich przychodów podlegających opodatkowaniu wg skali podatkowej a także od przychodów z najmu lub działalności gospodarczej, które są opodatkowane tzw ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych.

Jeżeli więc nie osiągasz tego typu przychodów, niestety nie będziesz miał od czego odliczyć ulgi.

 

Jest jeszcze jeden warunek, musisz właściwie udokumentować poniesione przez siebie wydatki.

Takim dokumentem jest niewątpliwie faktura VAT, ale nie tylko. Mogą to być też inne dokumenty, które jednoznacznie potwierdzają, że faktycznie poniosłeś wydatki na internet oraz zawierają następujące informacje:

  • dane identyfikujące kupującego (czyli Ciebie)
  • dane identyfikujące sprzedającego
  • informacje na temat rodzaju zakupionej usługi
  • kwota zapłaty za tą usługę.

Ważne aby udokumentować, że faktycznie poniosło się w 2012 roku wydatek na internet a więc, że dokonałeś zapłaty. Nie wystarczy udokumentowanie samego korzystania z internetu.

Przykładowo:

Dokumentem uprawniającym do ulgi może być potwierdzenie przelewu bankowego (o ile wynika z niego, że zapłata dotyczyła korzystania z internetu).

Korzystając z internetu w kawiarence koniecznie musimy poprosić o fakturę wystawioną na nasze dane oraz posiadająca adnotację, że płatność została dokonana w gotówce, sam paragon nie pozwoli Ci odliczyć wydanej kwoty od dochodu.

 

Masz pytania, wątpliwości? Pisz śmiało!

 

 

Koszty autorskie, od lat chętnie i powszechnie stosowane, pozwalały zaoszczędzić na podatku niemałe sumy. Niestety, znowelizowana ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych wprowadza roczny limit 50% kosztów uzyskania przychodów dla twórców. Zmiany będą obowiązywać od 2013 roku.

Chodzi tu o koszty stosowane do przychodów uzyskiwanych z tytułu korzystania z praw autorskich oraz praw pokrewnych. Przysługują one m. in artystom, twórcom, wykładowcom, dziennikarzom, naukowcom… W obecnym stanie prawnym tego typu przychody można pomniejszyć o 50% kosztów uzyskania i w praktyce opodatkować jedynie połowę przychodu. Te 50% koszty uzyskania przychodu są nielimitowane.

Zmiana obowiązująca od 1 stycznia 2013 roku wprowadza ograniczenie w stosowaniu kosztów autorskich. Limit wyniesie 1/2 kwoty stanowiącej górną granicę pierwszego przedziału skali podatkowej czyli 42.764 zł. Jest to limit kosztów, nie przychodu.

Przykładowo osoba, która uzyska przychody z tytułu praw autorskich w kwocie 100.000 zł, będzie mogła odliczyć koszty w wysokości 42.764 zł. Obecnie może odliczyć 50.000 zł.

Gdyby jednak roczny przychód wyniósł 80.000 zł, odliczenie w dalszym ciągu wynosić będzie 50% tej kwoty czyli 40.000 zł.

Omawiany limit dotyczył będzie wszystkich dochodów z praw autorskich i pokrewnych osiągniętych w roku podatkowym, zarówno na podstawie umowy o pracę, z umów cywilnoprawnych jak i z przeniesienia praw własności wynalazku, wzoru użytkowego lub znaku towarowego.

Nadal możliwe będzie uwzględnianie kosztów faktycznie poniesionych, nawet powyżej limitu. Podatnik będzie musiał w tej sytuacji udowodnić ich poniesienie.

W przypadku osób uzyskujących przychody z praw autorskich z kilku źródeł, wystąpi ryzyko niekontrolowanego przekroczenia limitu kosztów. Może się to skończyć tym, że po zakończeniu roku, w podatkowym zeznaniu rocznym PIT, osoba taka będzie zmuszona dopłacić znaczną kwotę podatku. Aby temu zapobiec warto złożyć u części pracodawców oświadczenie o rezygnacji ze stosowania kosztów „autorskich”.

 

Ulga internetowa to obok ulgi na dzieci chyba najpopularniejsze odliczenie uwzględniane w rocznym PIT. Dobra wiadomość jest taka, że pomimo planów likwidacji, ulgę internetową pozostawiono.

Niestety, znacznie ograniczono możliwość jej wykorzystania.

W poprzednim stanie prawnym, obowiązującym do końca 2012 roku, każda osoba fizyczna, która poniosła wydatki na internet, mogła odliczyć je od swojego dochodu. Maksymalna kwota takiego odliczenia to 760 zł rocznie (ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych art. 26 ust. 1 pkt 6a i ust. 7 pkt 4 oraz ustawa o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne art. 11).

Z dniem 1 stycznia 2013 roku z ulgi tej będą mogły skorzystać jedynie te osoby, które nigdy wcześniej z niej nie korzystały, przy czym limit wydatków pozostał bez zmian, nadal jest to 760 zł rocznie.Prawo do korzystania z ulgi będzie przysługiwało tylko w dwóch kolejnych latach podatkowych (ustawa o podatku dochodowym od osób fizycznych art. 26 ust. 6h).

Przykładowo, osoba, która nigdy wcześniej nie korzystała z ulgi na internet i postanowi po raz pierwszy skorzystać z niej w rozliczeniu za 2013 rok, będzie miała również prawo do ulgi w roku 2014, jednak będzie to ostatni rok, w którym ulgę będzie mogła wykorzystać.

Także osoby korzystające z ulgi po raz pierwszy w roku 2012, zachowają do niej prawo również w kolejnym, 2013 roku. Wynika to z przepisów przejściowych (art. 2 ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych z dnia 24 października 2012 r.).

Począwszy od 2012 roku przedsiębiorcy nie będą w grudniu płacić podwójnej zaliczki na podatek dochodowy. Do 20 grudnia zapłacimy jedynie zaliczkę za listopad.

Zaliczkę za grudzień obliczymy natomiast według tych samych zasad co za inne miesiące i termin jej zapłaty przypadnie na 20 stycznia.

Ta sama zasada obowiązuje podatników rozliczających się kwartalne, zaliczka za czwarty kwartał będzie płatna w terminie do 20 stycznia.

Podatek za grudzień będzie więc teraz wyliczany od rzeczywistego dochodu. Pozwoli to uniknąć firmom gorączkowego szukania kosztów w listopadzie bądź sztucznego przesuwania listopadowych przychodów na grudzień, jak to często miało miejsce dotychczas. Podwójna zaliczka na podatek dochodowy w grudniu była bowiem bardzo dużym obciążeniem dla firm, zwłaszcza w sytuacji gdy grudniowy dochód był dużo mniejszy niż listopadowy lub gdy grudzień zamykał się stratą.

I uwaga! Można też uniknąć zapłaty grudniowej zaliczki w styczniu.

Jeżeli przed dniem 20 stycznia złożymy zeznanie podatkowe za 2012 rok oraz wpłacimy podatek dochodowy wynikający z tego zeznania (o ile powstanie podatek do zapłaty), wówczas nie mamy już obowiązku wpłacania zaliczki za grudzień.

 

Podstawa prawna:

art. 44 ust. 6 ustawy z dnia 26 lipca1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2012r. poz. 361).

art. 25 ust. 1a, art. 27 ust. 1 ustawy z dnia 15 lutego 1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz.U. z 2011r. Nr 74 poz. 397 ze zm).